Co musisz wiedzieć o opalaniu?

Drogeria Jawaautor: Aneta Suchowierska

Odpoczynek w blasku ciepłych promieni słońca to jedna z ulubionych letnich przyjemności. Opalanie poprawia nastrój, koloryt skóry, a nawet potrafi wspomagać leczenie niektórych chorób. Niestety nadmierna ekspozycja na promieniowanie słoneczne przyspiesza procesy starzenia się skóry oraz może być przyczyną rozwoju nowotworów. Podpowiadamy, jak opalać się bezpiecznie.

Promieniowanie ultrafioletowe (UV) to czynnik zewnętrzny, który ma ogromny wpływ nie tylko na naszą skórę, ale też stan całego organizmu. Poprawia samopoczucia, między innymi dlatego, że pobudza wytwarzanie witaminy D, która pomaga też w utrzymaniu zdrowych kości, a także prawidłowym funkcjonowaniu mięśni i układu odpornościowego. Synteza skórna pod wpływem promieniowania słonecznego UVB może zaspokoić aż 90% dziennego zapotrzebowania na tę witaminę. Wystarczy 15-20 minut przebywania na słońcu między godziną 10 a 15. Należy przy tym być bardzo ostrożnym, ponieważ promieniowanie słoneczne może często powodować poparzenia, przebarwienia, a nawet raka. Dlatego niezbędny jest umiar w korzystaniu z kąpieli słonecznych oraz stosowanie kremów z ochroną SPF.

UVA i UVB

UV to skrót od ang. ultraviolet radiation, co oznacza promieniowanie ultrafioletowe. To rodzaj fal elektromagnetycznych, które pod względem długości dzielimy na UVA, UVB i UVC. Ostatnie z wymienionych, promieniowanie UVC, pozostaje praktycznie bez wpływu na naszą skórę, ponieważ jest niemal w całości pochłaniane przez warstwę ozonową. Oddziaływanie promieniowania UVA i UVB możemy odczuć na własnej skórze. Należy pamiętać, że opalenizna to nic innego, jak reakcja obronna naszego organizmu. W największym stopniu nasza skóra narażona jest na promienie UVA, które stanowią aż 95% promieniowania ultrafioletowego, które dociera do ziemi. Są bardzo zdradliwe, ponieważ mają zdolność do przenikania przez szkło i chmury oraz wnikają w głąb skóry, uszkadzając m.in. struktury kolagenowe. Promieniowanie UVA jest przyczyną fotostarzenia się skóry, może powodować zaczerwienienia oraz reakcje alergiczne. Opalenizna jest efektem działania promieni UVB, które koncentrują się na powierzchniowych warstwach skóry i stymulują wytwarzanie pigmentu oraz witaminy D. Ich natężenie jest najsilniejsze latem, w godzinach największego nasłonecznienia.

Filtry mineralne i chemiczne

Szkodliwy wpływ słońca na skórę pomagają ograniczyć specjalne kosmetyki ochronne. Dostępne na rynku preparaty w postaci balsamów i kremów zabezpieczają zarówno przed promieniowaniem UVA, jak i UVB. Stosowane są w nich dwa rodzaje filtrów – mineralne i chemiczne. Jaka jest różnica? Znacząca. Filtry mineralne nazywane też fizycznymi działają na zasadzie lustra. Tworzą na skórze tzw. ekran ochronny, który odbija i rozprasza promienie słoneczne. Co ważne, działają już od momentu aplikacji. Filtry chemiczne natomiast wnikają w głąb skóry i tam pochłaniają promieniowanie, zamieniając je w ciepło. W tym przypadku krem należy wetrzeć w skórę około 30 minut przed ekspozycją na słońce, aby filtr miał czas się wchłonąć i zacząć działać. Najlepszą ochronę przeciwsłoneczną zapewniają produkty zawierające zarówno filtry mineralne, jak i chemiczne.

Jak stosować kremy z filtrem?

Należy pamiętać, że krem przeciwsłoneczny zaaplikowany raz, nie będzie chronił nas przez cały dzień. Filtr w nim zawarty jest aktywny przez około 2-3 godziny. Po upływie tego czasu najlepiej przemyć skórę czystą wodą i nałożyć nową warstwę. Formuły kremów z filtrem zazwyczaj są cięższe, dlatego tak ważne jest oczyszczanie skóry twarzy, aby uniknąć problemów skórnych np. trądziku spowodowanych zablokowaniem ujścia gruczołów łojowych. Ponadto podczas kąpieli w basenie lub morzu działanie środków ochronnych nawet wodoodpornych słabnie, dlatego zaraz po wyjściu z wody warto ponownie posmarować ciało kremem z filtrem SPF. Warstwa kosmetyku nie może być też zbyt cienka, aby skutecznie ochronić skórę przed promieniowaniem UV. Zalecenia dotyczące aplikowania grubej warstwy kremu z filtrem nie są więc chwytem marketingowym, a praktyczną wskazówką, która zapewni skórze ochronę przed słońcem. Inną istotną kwestią jest termin przydatność kosmetyku po otwarciu. Informuje o tym symbol otwartego słoika umieszczony na opakowaniu. Kremy z zeszłorocznych wakacji w tym roku prawdopodobnie nie będą się już nadawały. Dlatego warto zapamiętać lub zapisać datę otwarcia opakowania.

Powiązane wpisy

Wiosna w wersji light!

wiosna light

Wiosna to najlepszy moment, by naładować baterie, odciążyć układ pokarmowy przy jednoczesnym zapewnieniu sobie niezbędnych witamin i minerałów.

Oczyszczająca dieta to najlepsze rozwiązanie na zmęczenie, szarą cerę, bóle brzucha, jak również przewlekłe bóle głowy. Szczególnie pomocne są w tym produkty, które korzystnie wpływają na metabolizm i trawienie. Popularnością cieszą się produkty odtłuszczone, bez dodatku cukru, pełnoziarniste czy z dodatkowym błonnikiem. W wiosennej diecie nie powinno zabraknąć takich artykułów jak: płatki śniadaniowe, odtłuszczone jogurty, kefiry czy serki, jak również warzywa i owoce. Cennym dodatkiem do sałatek są oliwy, octy jabłkowe czy balsamiczne. W tym sezonie postaw na lżejsze wersje potraw i przestrzegaj kilku zasad dotyczących jedzenia, a zachowasz zdrowie i smukłą sylwetkę.

Jedz mało, a często

Nie musisz zjeść na śniadanie wszystkiego, co jest w lodówce. Obfite posiłki mocno obciążają jelita i żołądek. Zanim jeszcze skończymy jeść, układ trawienny zaczyna pracować i wszystko zaczyna fermentować. Proces trawienia trwa wtedy długo, a obecne w jedzeniu wartości odżywcze nie wchłoną się odpowiednio. Radzę zaplanować przynajmniej 3 posiłki w ciągu dnia – rozpocznij od śniadania, a dopiero po dłuższej przerwie przejdź do obiadu.

Nie popijaj posiłków

Spożywanie napojów podczas jedzenia prowadzi do rozrzedzenia soków trawiennych. Zaleca się, aby sięgnąć po coś do picia dopiero po upływie godziny lub dwóch od skończonego posiłku. Nie możesz jednak w ogóle zapomnieć o nawadnianiu. Często zapominamy, że nasze ciało w 80 proc. składa się z wody. Jeżeli nie pijemy jej odpowiednio dużo, to wszystkie procesy zachodzące w naszym organizmie zaczynają zwalniać. Dotyczy to również przemiany materii.

Jedz mięso z warzywami

Nie bój się dołożyć do naszego tradycyjnego śniadania sałatki z zielonych warzyw. Oprócz mięsa, połóż na stole produkty bogate w chlorofil np. szpinak, brokuły, sałatę. Przyspieszą one metabolizm, a mięso stanie się mniej ciężkostrawne.

Wkomponuj w dania ostre przyprawy

Dodaj do potraw chrzan, rzeżuchę, czosnek, musztardę lub ostrą paprykę. Produkty te przyspieszą motorykę jelit. Nie zapominaj, że ostre dodatki mogą stać się też świetnym zamiennikiem soli, która spowalnia metabolizm i zatrzymuje wodę w organizmie. Staraj się więc stosować jej jak najmniej.

Zamień cukier na ksylitol

Ksylitol to naturalny słodzik, będący alternatywą dla cukru. Postaraj się go wykorzystać do wyrobu deserów. Nie powoduje on silnego wzrostu stężenia glukozy we krwi i nie stymuluje wydzielania insuliny. Użycie tego zamiennika cukru przysłuży się za to metabolizmowi, który nie będzie zaburzony przez silne wahania glukozy.

Przemycaj błonnik

Na Twoim stole niech zagości błonnik. Łatwo wzbogacić nim ciasta, dodając otręby lub mąkę pełnoziarnistą. Przyspieszy to pracę jelit. Pamiętaj, że błonnik jest też w ciemnym pieczywie, ryżu i kaszy. Możesz więc śmiało zrezygnować z białej bułki i ziemniaków.

Autor: Hanna Stolińska

Powiązane wpisy

Akcja: pielęgnacja! Poznaj sekrety pięknej skóry

Autor: Aneta Suchowierska

Skóra stanowi barierę ochronną dla naszego organizmu. W zależności od pory roku narażona jest na działanie czynników zewnętrznych takich jak temperatura, zanieczyszczenia czy promieniowanie UV. To, w jakiej jest kondycji i jak będzie wyglądać za kilka lat, w dużej mierze zależy od nas. Podstawą jest odpowiednia pielęgnacja, o której zimą często zapominamy. Dlatego warto wykorzystać wiosnę, aby nadrobić zaległości i przygotować skórę na nadchodzące lato.

 

Niskie temperatury i silny wiatr, towarzyszące nam w okresie jesienno-zimowym, niekorzystnie wpływają na naszą skórę. Staje się przesuszona, podrażniona, a przez to szorstka i szara. Zanim zdecydujesz się odsłonić ciało w letnich stylizacjach, tych kilka wskazówek pomoże Ci przywrócić skórze gładkość, miękkość i jędrność.

Złuszczanie

Zacznij od regularnych peelingów. Wybierz do tego produkt zawierający delikatne kwasy lub drobinki, które w sposób mechaniczny złuszczą zrogowaciały naskórek. Dobrze sprawdzają się preparaty z kofeiną, która pobudza mikrokrążenie i poprawia wchłanianie. Dodatkowo zapobiega ona nadmiernemu odkładaniu się tłuszczu i powstawaniu cellulitu. Na obrzęk nóg pomoże peeling solny, który ma również działanie lekko drenujące. Dodatek mięty sprawi natomiast, że nogi będą lżejsze i mniej opuchnięte.

Odżywienie i nawilżenie

Skóra po zimie potrzebuje nawilżenia, dlatego pamiętaj o balsamie do ciała. Stosuj go raz dziennie po kąpieli. Jaki produkt wybrać? Zwróć uwagę na zawartość witaminy C, która przywróci skórze blask, a także ma działanie przeciwstarzeniowe. Masło Shea dzięki właściwościom nawilżającym i kojącym doskonale zregeneruje oraz odżywi skórę, podobnie jak aloes, kwas hialuronowy czy wyciąg z bawełny. Możesz też sięgnąć po balsamy brązujące, zawierające niewielką ilość środka samoopalającego, który nada skórze delikatnego złocistego blasku.

Ujędrnienie

Pojawiający się cellulit pomogą zwalczyć specjalne kremy zawierające m.in. kofeinę, guaranę, algi morskie, taurynę lub ekstrakt z bluszczu. Tego typu kosmetyki powinny zawierać także składniki wzmacniające naczynia krwionośne i poprawiające mikrokrążenie (np. ekstrakt z ruszczyka kolczastego lub kasztanowca). Po aplikacji kremu możesz wykonać masaż – specjalnym antycellulitowym rollerem lub masażerem, albo ręcznie wykonując okrężne ruchy do góry, co pobudzi skórę, przyspieszając wchłanianie składników aktywnych. Podczas zabiegów ujędrniających bardzo ważne jest również stosowanie kosmetyków zawierających olej z awokado, retinol o działaniu przeciwstarzeniowym, aktywne peptydy oraz witaminę C.

Depilacja

Idealnie gładkie ciało to marzenie wielu kobiet. Niestety zdarza się, że po depilacji maszynką do golenia na skórze pozostają widoczne ciemne kropki. W takiej sytuacji dobrą alternatywą jest wosk, który usuwa cały włos wraz z cebulką. Do użytku domowego można kupić gotowe plastry z woskiem. Przed ich użyciem odtłuść skórę przy pomocy np. talku lub zasypki, dzięki temu wosk dobrze przyklei się do włosków. Plaster rozgrzej w dłoniach, przyłóż do skóry i potrzyj. Następnie napnij skórę jedną ręką, a drugą usuń plaster energicznym ruchem w kierunku „pod włos”. Po depilacji zawsze wmasuj balsam lub łagodzący olejek o działaniu antybakteryjnym. Jeśli twoje włoski są delikatne i jasne, możesz użyć kremu do depilacji, który zawiera substancje rozpuszczające keratynę włosa, głównie kwas tioglikolowy (Thioglycolic Acid). Ten składnik po naniesieniu na skórę wnika we włoski i rozpuszcza znajdujące się w łodydze mostki keratynowe. Działa tylko na powierzchni skóry, czyli jak maszynka z tą różnicą, że odrastający włos nie jest ostry, jak po goleniu.

Powiązane wpisy

Pora się rozpromienić!

Autor: Marta Gąska

Wiosna tuż, tuż, dlatego każda z nas chciałaby wyglądać kwitnąco. Nasza cera po zimie jest przesuszona i zszarzała. Jak dodać skórze blasku? Poznaj kilka moich makijażowych trików, dzięki którym twarz będzie wyglądała promiennie i świeżo.

Wykonanie wiosennego makijażu zacznij od bazy rozświetlająco-nawilżającej. Możesz nałożyć ją bezpośrednio na skórę lub wymieszać z podkładem. Wybierz lekki, nawilżający podkład, najlepiej w delikatnie żółtej tonacji, dzięki czemu szara i zmęczona zimą cera nabierze zdrowszego wyglądu. Pod oczy nałóż korektor o lekkiej konsystencji. Zamiast klasycznego bronzera w pudrze, użyj tego w kremie, o ciepłym odcieniu. Produkt nałóż najpierw na wilgotną gąbkę, a dopiero później na skórę. Nie musisz wykonywać klasycznego konturowania, wystarczy, że rozprowadzisz bronzer na wystających kościach policzkowych i bokach czoła. Twarz ma wyglądać jak muśnięta wiosennym słońcem. Następnie tą samą gąbeczką nałóż odrobinę różu w kremie w kolorze brzoskwiniowym.

Dlaczego wybieram akurat takie produkty? Kremowe kosmetyki sprawią, że makijaż będzie wyglądał bardziej naturalnie i świeżo. Trzeba jednak uważać, aby nie przesadzić z ich ilością. Zamiast cienia użyj odrobinę rozświetlacza w szampańskim kolorze. Brwi przeczesz żelem koloryzującym, wytuszuj lekko rzęsy, a na usta nałóż balsam w delikatnym odcieniu różu lub brzoskwini. Delikatny, świeży makijaż to absolutny hit tej wiosny!

Akcja pielęgnacja

Jeśli chcesz idealnie przygotować skórę pod makijaż, do pielęgnacji twarzy użyj silikonowej myjki z wypustkami. Na dokładnie oczyszczonej skórze podkład będzie trzymał się zdecydowanie lepiej.

Strefa pod oczami jest bardzo wymagająca. Przed makijażem nałóż na te okolice intensywnie nawilżające płatki, które zniwelują drobne zmarszczki oraz wygładzą i rozświetlą skórę.

Wiosenne GLOW

Moda na świetlisty makijaż nie przemija od kilku sezonów. Tym bardziej wiosną przyda nam się odrobina blasku. Na zakończenie makijażu spryskaj całą twarz oraz dekolt i ciało mgiełką rozświetlającą z delikatnymi drobinkami. Dzięki temu nie będziesz musiała zastanawiać się, jak i gdzie położyć rozświetlacz w kamieniu.

Dokładność i precyzja

Brwi to oprawa oczu i istotny punkt na makijażowej mapie twarzy. Jeśli ich malowanie sprawia Ci trudności, koniecznie wypróbuj precyzyjny, półtransparentny pisak, którym idealnie wyrysujesz włosek po włosku.

Pełne i zmysłowe

Która z nas nie marzy o pięknych dużych ustach? Mam na to sposób. Zamiast tradycyjnego pędzelka do ust użyj tego do blendowania cieni. Jego obły kształt sprawia, że nałożona w ten sposób pomadka lub błyszczyk wygląda bardziej naturalnie, a brak precyzyjnej linii optycznie powiększa usta.

Powiązane wpisy

Jak zadbać o skórę twarzy po zimie?

Autor: Aneta Suchowierska

Mróz, silny wiatr, śnieg, suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach, a do tego dieta uboga w świeże owoce i warzywa oraz mniejsza aktywność na świeżym powietrzu – wszystko to odbija się na wyglądzie i kondycji skóry naszej twarzy. Wtedy zwykle pojawia się problem z nadmierną utratą wilgoci spowodowaną uszkodzeniami płaszcza lipidowego, czyli bariery ochronnej skóry. W efekcie cera staje się matowa, łuszczy się i brakuje jej blasku. Co zrobić, aby odzyskać promienny wygląd?

 

W codziennej pielęgnacji należy dostarczać skórze składników, które przywrócą jej równowagę hydrolipidową. Pierwszym i najważniejszym krokiem jest oczyszczanie twarzy dwa razy dziennie. Rano wystarczy, że zastosujesz odpowiednio dobrany do typu twojej cery żel myjący. Wieczorem konieczne jest oczyszczanie dwuetapowe. W pierwszej kolejności zastosuj produkt usuwający makijaż np. płyn micelarny, olejek lub mleczko do demakijażu. Następnie oczyść skórę wodą z dodatkiem kosmetyku myjącego np. żelu czy pianki.

Przywróć właściwe pH

Kolejnym nieodłącznym etapem pielęgnacji twarzy jest tonizowanie skóry, które ma za zadanie przywrócić jej naturalne pH. Wykonane po każdym oczyszczaniu pomaga usunąć pozostałości zanieczyszczeń, koi, łagodzi oraz przygotuje skórę na jak najlepsze przyjęcie wszystkich składników aktywnych zawartych w kosmetykach. W tym celu wybierz łagodny tonik np. z wyciągiem z róży. Pamiętaj, że dobrze oczyszczona skóra jest podstawą pielęgnacji, inaczej zabiegi nie przyniosą pożądanych rezultatów.

Pobudź skórę peelingiem

Po zimie koncentrujemy się na tym, aby skóra była promienna i dobrze nawilżona. Dlatego nie można zapominać o regularnym peelingu, który usunie zrogowaciały naskórek. Wczesną wiosną możesz sięgnąć po delikatny peeling z kwasami, do całorocznego użytku przeznaczone są peelingi enzymatyczne i ziarniste. Rozwiązaniem dwa w jednym są maski odświeżające typu peel-off, mające działanie rozjaśniające, napinające, a także zwężające pory i usuwające martwe komórki naskórka. Taki zabieg powinnaś wykonać raz w tygodniu.

Dogłębne odżywienie

Kompleksowo zadbać o skórę po zimie pomoże serum do twarzy z witaminami A, E, C, kwasem hialuronowym, antyoksydantami lub aloesem. To produkt o lekkiej konsystencji, zawierający wiele substancji czynnych, dlatego nakłada się go w pierwszej kolejności . Dzięki temu składniki będą miały szansę wniknąć w głąb skóry. Dopiero później posmaruj twarz kremem, który zabezpieczy substancje czynne. Zgodnie z zasadą dotyczącą kolejności nakładania kosmetyków – od najlżejszego do najcięższego – najlepiej sprawdzi się krem na noc, który powinien być prawdziwą odżywczą bombą witaminową.

Sekret tkwi w szczegółach

W codziennej pielęgnacji nie zapominaj też o delikatnej skórze wokół oczu. Krem do stosowania w tej okolicy powinien mieć bogatszą konsystencję, aby dobrze odżywiać i nawilżać przesuszoną po zimie skórę. Dopełnieniem rytuału pielęgnacyjnego są maseczki, które możesz stosować raz w tygodniu zaraz po peelingu. Bardzo silnie skoncentrowane maski występują w postaci gęstego kremu lub w płachcie. Wybierając maskę, zwróć uwagę na jej składniki, szukaj przede wszystkim tych z witaminą C, wyciągiem z róży, aloesem, peptydami, wyciągiem z zielonej herbaty, węglem i kwasem hialuronowym.

Powiązane wpisy

Związek, czyli emocjonalny rollercoaster

 

Autor: Wioletta Konopa – Stelmach

W każdym związku zdarzają się lepsze i gorsze chwile. Nie wszystko układa się idealnie, kiedy dwoje dorosłych, czasem o różnych wartościach czy przyzwyczajeniach, decyduje się na wspólne życie. Już sama różnica w postrzeganiu świata pomiędzy płciami bywa źródłem nieporozumień. Wszystko to z czasem może przerodzić się w szkodliwe dla związku konflikty. Kluczem jest umiejętność rozwiązywania problemów i dobra komunikacja.

Na początku związku obu stronom towarzyszą podobne oczekiwania dotyczące wspólnej przyszłości opartej o miłość, zaufanie i radość. Niekiedy rzeczywistość okazuje się jednak inna. Pojawiają się negatywne emocje takie jak strach, smutek, gniew czy nawet agresja. Trudno jest jednoznacznie powiedzieć, dlaczego tak się dzieje, ponieważ każdy przypadek jest inny. Można jednak spodziewać się, że w wielu sytuacjach za taki stan rzeczy odpowiadają niewyjaśnione sprawy i konflikty wynikające z różnic pomiędzy ludźmi.

Co nas dzieli?

W związku kobiety i mężczyzny potencjalnych punktów zapalnych jest wiele. Od odmiennego sposobu postrzegania świata ze względu na płeć, przez różnicę wartości i zachowań związanych z pochodzeniem, po inny typ osobowości. W teorii powinny one wywoływać potrzebę zrozumienia drugiej osoby, szacunek i tolerancję, chęć wsparcia w chwilach bezradności, współczucie, wreszcie prowadzić do narastania miłość do partnera. Niestety zwykle powodują irytację, z czasem przechodzącą w gniew lub nawet wściekłość. Nagromadzenie negatywnych emocji może skończyć się ich okresową oraz coraz bardziej intensywną manifestacją. Powtarzalność irytującego, nieakceptowanego zachowania partnera wraz z nawarstwiającym się poczuciem gniewu i wstrętu do takiego postępowania może nawet doprowadzić do niechęci. Smutek związany z niespełnionymi oczekiwaniami wobec związku w połączeniu z niechęcią i spadkiem zaufania napędza powstawanie żalu. W takiej sytuacji fascynacja drugą osobą, wzajemny szacunek czy współczucie dla jej przegranych „potyczek” z życiem zastąpiony zostaje całym zbiorem emocji, z którymi trudno czuć się dobrze, żyć pełnią życia i czerpać z niego radość. Zadowolenie i akceptacja, a nawet poczucie zachwytu są niezbędne do tego, aby tworzyć udaną relację oraz odczuwać komfort. W przeciwnym razie negatywne emocje prowadzą do przekonania o „złej” decyzji, jaką było stworzeniu związku.

Gdzie jeszcze mogą rodzić się złe emocje?

Przyczyną konfliktów w związku mogą być też wzorce wyniesione z domu rodzinnego. Sposób spędzania wolnego czasu czy zachowanie przy stole – niezliczona ilość takich „drobiazgów” stanowi pożywkę dla kolejnych konfliktów. Prawdziwym sprawdzianem dla wielu par jest kwestia relacji z najbliższymi np. rodzicami czy rodzeństwem. To, że on ma tak dobry kontakt ze swoją matką, jest często kojarzone z opiekuńczością i szacunkiem do kobiet. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy okazuje się, że w sercu mężczyzny nie ma już miejsca dla drugiej kobiety. W takich przypadkach słyszę: „Zawsze jestem tą drugą”, „On wszystkie decyzje konsultuje z mamą”. W efekcie początkowa radość i zaufanie przeradza się w kłótnie i rozczarowanie. Innym dość częstym problem w związkach są odmienne zainteresowania. Osoby nieznoszącej „heavy metalu” raczej nie da się „zaciągnąć” na koncert zespołu wykonującego muzykę w tym stylu. Owszem, można wszędzie chodzić osobno, ale co jeśli takich sytuacji będzie więcej? Czy wtedy zaufanie nie zostanie zastąpione podejrzliwością, a nawet zazdrością? Prędzej czy później pojawią się pytania: Co on tam robi? Z kim poszedł? Dlaczego nie wraca? Powodem konfliktów bywają też znaczące różnice w wykształceniu, gdzie zamiast współpracy pomiędzy partnerami wywiązuje się rywalizacja. Nierzadko przysłowiową kroplą goryczy są też narodziny dziecka, które wraz z nagromadzonymi innymi sprawami mogą doprowadzić do zawodu i uczucia rozgoryczenia stanowiących impuls do podjęcia decyzji o rozstaniu.

Typowe przyczyny rozpadu związków:

  • Różnice w poziomie intelektualnym, rywalizacja, kompleksy
  • Różnice zainteresowań, osobne spędzanie wolnego czasu
  • Różnice w podejściu do wychowania dzieci
  • Różnice w podejściu do zarabiania czy też wydawania pieniędzy
  • Różnice w potrzebach seksualnych
  • Różnice w wyobrażeniu o spełnianiu ról w małżeństwie

Jak uporać się z problemami?

Patrząc na inne wspierające się pary, budujące wzajemne zaufanie, zaczynamy zastanawiać się, jak to się dzieje, że im się udaje? Ich kwitnącą miłość często tłumaczymy tym, że po prostu dobrze się dobrali. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że potrafią rozwiązywać konflikty, które pojawiają się w ich związku. Stworzyli atrakcyjną dla obu stron przestrzeń. Połączenie dwóch osób w każdej sferze życia jest niemożliwe – nie ma związków idealnych. Jest tylko umiejętność rozwiązywania problemów. Nie sposób przy tym nie wspomnieć o dobrej komunikacji, która bardzo w tym pomaga. Prowadzi do lepszego zrozumienia, co przekłada się na większe zadowolenie i spełnienie w związku. Zasada jest prosta – szukajmy wspólnych rozwiązań i starajmy się ze sobą rozmawiać, zamiast zamiatać problemy pod dywan.

 

Wioletta Konopa-Stelmach

Powiązane wpisy

Poczuj wiosnę we włosach!

Autor: Piotr Postek

Po kilku miesiącach ponurej aury z niecierpliwością wyglądamy pierwszych oznak wiosny. Jedną z moich ulubionych jest ożywienie w salonach fryzjerskich. Czasem zwykłe podcięcie końcówek lub grzywki wystarczy, by wprowadzić się w letni nastrój. Jeśli jednak planujesz większą zmianę na głowie sprawdź, jakie fryzury będą modne w tym sezonie.

Piękno tkwi w prostocie

Ostatnio bardzo modne jest cięcie „od linijki”. Absolutnym hitem są proste włosy do linii żuchwy lub wysokości ramion. Długość jest jednak kwestią indywidualną. Nawet sięgające do łopatek, obcięte na prosto włosy sprawiają wrażenie grubszych i zdrowszych. Bardzo popularne są znowu grzywki, zarówno dłuższe, cieniowane, czesane na bok, jak i te proste. Jest to bardzo dobry sposób na odświeżenie fryzury bez konieczności skracania wszystkich włosów.

Minimalizm i naturalność

Gładkie, lśniące i zdrowo wyglądające włosy nigdy nie wychodzą z mody. Tej wiosny postaw przede wszystkim na proste oraz wygodne fryzury np. włosy zaczesane gładko do tyłu przy pomocy lakieru lub żelu czy długie i puszyste kucyki. Szkoda czasu na czasochłonne upięcia, kiedy wszystko wokół rozkwita!

Bezpieczna koloryzacja

Chcesz tylko odświeżyć kolor, a może zdecydowałaś się radykalną zmianę? Dzisiejsze techniki koloryzacji pozwalają osiągnąć pożądany efekt, zachowując zdrowy i piękny wygląd włosów. Dobrze wykonana koloryzacja absolutnie nie powinna negatywnie wpłynąć na ich kondycję. Podstawą jest dobór właściwej metody i częstotliwości zabiegów. Czasem proces uzyskiwania wymarzonego koloru warto podzielić na kilka etapów. Bardzo ważna jest również odpowiednia pielęgnacja zarówno podczas wizyty w salonie, jak i w domu. Zimą i w okresie przejściowym, kiedy nosisz ciepłe szale, czapki i swetry, należy stosować produkty nawilżające. Latem warto zatroszczyć się również o dodatkową ochronę przed promieniami UV.

Zabawa kolorami

Wiele moich klientek farbuje włosy, aby ukryć siwe odrosty lub uwydatnić swój naturalny odcień. W takich przypadkach dobieramy zbliżony kolor, który odświeży ich wygląd i nada włosom blasku. Jest również liczna grupa Pań, które lubią diametralne zmiany na głowie. Tu doskonale sprawdza się baleyage lub ombre. Często zdarza się, że brunetki chcą być blondynkami i odwrotnie. Zwykle nie mam nic przeciwko, jeśli nowy kolor pasuje do ich typu urody.

Zachowaj piękny kolor na dłużej

Włosy farbowane z czasem tracą blask i kolor, dlatego na co dzień warto stosować kosmetyki, które przywracają im piękny odcień. Specjalne szampony, odżywki i maski z pigmentami pozwalają przedłużyć efekt koloryzacji. Na rynku dostępnych jest wiele produktów dla blondynek, które np. niwelują żółty odcień. Sposobem na odświeżenie koloru u profesjonalisty są tonery, które mają niską zawartość amoniaku, a więc są bezpieczniejsze dla włosów niż farba.

Gra na czas

Najlepszym sposobem na ekspresowe wyczarowanie fryzury jest prostownica. Dzięki niej w zaledwie kilka minut można stworzyć fale czy lekko „złamać włosy” wywijając je na zewnątrz. Wystarczy delikatnie podpiąć włosy spinką lub wsuwką, nie przejmując się wystającymi kosmykami, co nada fryzurze lekkości i stworzy efekt tzw. artystycznego nieładu.

Niezbędnik

Lakier do włosów pomoże wykonać i utrwali każdą fryzurę. Pod tym względem bardzo dobrze sprawdzają się też pudry. Żel pozwala uzyskać, bardzo modne obecnie, idealnie gładkie uczesanie. Pomocny jest również spray unoszący włosy u nasady oraz mleczka i kremy, które, w zależności od potrzeb, wygładzają fryzurę lub podkreślają skręt włosów.

Powiązane wpisy

ABC zdrowego grillowania

Autor:Hanna Solińska

Grillowanie to nasz sport narodowy. Prawie trzy czwarte Polaków wybiera tę formę spędzania wolnego czasu. Robimy to znacznie częściej od naszych europejskich sąsiadów. Sezon zbliża się wielkimi krokami, a Ty zastanawiasz się, czy grill i zdrowy tryb życia mogą iść w parze? Odpowiedź brzmi: tak. Ważne jest jednak nie tylko, co grillujemy, ale też jak przygotowujemy tego typu posiłki.

Z dietetycznego punktu widzenia, grillowanie to jedna z najlepszych metod obróbki termicznej żywności. Nie wymaga stosowania dodatkowego tłuszczu. Ze względu na dość krótki czas działania wysokiej temperatury, jedzenie przygotowywane na ruszcie traci mało witamin. Grillowanie wpływa również na walory smakowe, nadaje charakterystyczny aromat mięsu, rybom czy warzywom. Bez grilla na świeżym powietrzu większość Polaków nie wyobraża sobie majówki i letnich wieczorów z przyjaciółmi. Wbrew pozorom, jest to również kuchnia dla osób przestrzegających zasad zdrowego żywienia i dbających o zgrabną sylwetkę.

Dobre i złe strony

Zaletą grillowania jest bez wątpienia fakt, że w ten sposób pozbawiamy mięso tłuszczu i kalorii, które zostają wytopione. Krótki czas obróbki sprawia, że pozostaje w nim więcej składników odżywczych wrażliwych na temperaturę. Niestety podczas spalania, w grillowanym mięsie powstają szkodliwe substancje takie jak rakotwórcze węglowodory aromatyczne, nadtlenki lipidowe i wolne rodniki, które zwiększają ryzyko nowotworu. Jak temu zaradzić? Po pierwsze, kup przeznaczony specjalnie do grillowania węgiel drzewny lub drewno drzew liściastych – drewno z drzew iglastych podczas spalania wydziela substancje rakotwórcze. W żadnym wypadku nie wkładaj do paleniska papieru, kartonów czy malowanego drewna. Po drugie, mięsa nie powinno się grillować w pełnym ogniu, lecz na rozżarzonych, równomiernie rozsypanych węglach. I najważniejsze – nie kładź bezpośrednio na ruszt potraw zawierających tłuszcz. Używaj w tym celu specjalnych tacek aluminiowych.

Drób zamiast tradycyjnej kiełbaski

Co wybrać na grilla, aby zachować zasady zdrowego żywienia? Najlepiej wszystko przygotować samemu, zamiast kupować produkty już marynowane i gotowe do położenia na ruszt. Najbardziej popularne wyroby mięsne mają dużą wartość energetyczną, bo są tłuste. Warto zrewidować grillowe menu, wybierając zdrowsze i mniej kaloryczne zamienniki. Zamiast tradycyjnej kiełbaski na ruszt wrzuć chudszy drób. Niepowtarzalny smak nadadzą mu marynaty. Jeśli lubisz pikantne smaki, natrzyj mięso roztartym czosnkiem z solą i pieprzem. Wolisz mięso kwaskowate, kruche? Przed pieczeniem pozostaw je na jakiś czas w maślance lub kefirze – możesz też dodać np. czosnek, majeranek lub inne zioła. Nie ma potrzeby dodawania soli, ponieważ mięso w takiej marynacie jest wystarczająco słone. Pamiętaj, aby przed grillowaniem udek lub pałek kurczaka zdjąć z nich skórki.

Tradycyjne produkty

kiełbasa myśliwska 75g (220 kcal)

kiełbasa biała 100g (270 kcal)

kaszanka 150g (290 kcal)

karkówka 100g (267kcal)

 

Zdrowsze zamienniki

kurczak z grilla 100g (100 kcal)

indyk z grilla 100g (85 kcal)

szaszłyki drobiowo-warzywne (ok. 70 kcal)

Zdrowo i smacznie

Doskonałym wyborem na grilla są również ryby albo lekkostrawne warzywa, które dzięki błonnikowi regulują procesy trawienia. W tej roli świetnie sprawdzą się: papryka, cebula, ziemniaki, bataty, cukinia, bakłażan, pomidory i pieczarki. Innym dobrym pomysłem są szaszłyki w wersji „fit”, czyli warzywne lub z dodatkiem drobiu. Warzywa mogą być również podane w formie sałatki. Uważaj, bo z pozoru lekka surówka może stać się prawdziwą bombą kaloryczną, jeśli doda się do niej dużo oliwy, majonez, śmietanę, mozzarele lub tłustą grecką fetę. Zamiast tego dodaj pestki, orzechy, nasiona, oliwki, avocado, czyli naturalne, zdrowe formy tłuszczu. Nie zaszkodzi też niewielki dodatek oliwy, ocet balsamiczny, świeże zioła, chudy jogurt, odtłuszczona feta, biały ser lub tofu, halloumi i tempeh. Nawet najbardziej dietetyczny produkt mogą „utuczyć” dodatki takie jak majonez, ketchup czy gotowe sosy: czosnkowy, tysiąca wysp i barbecue. Zdecydowanie lepiej sięgnąć po musztardę, chrzan, domowy sos pomidorowy oraz własnoręcznie przygotowany sos jogurtowy z ziołami. Wyraziste przyprawy pomagają w trawieniu, dlatego do grillowanych potraw dodaj pieprz, sproszkowane chili, słodką i ostrą paprykę, granulowany czosnek, gałkę muszkatołową i ziele angielskie.

Uważaj na puste kalorie

Na grillu można też przygotować zdrowy deser, np. szaszłyki z egzotycznych owoców, a nawet jabłka i gruszki poprószone cynamonem pieczone na aluminiowej tacce. Podczas ucztowania często towarzyszą nam słone przekąski. Zamiast nich zjedz sałatkę, najlepiej z dużą ilością zielonych warzyw liściastych takich jak rukola, roszponka, sałata rzymska, szpinak lub jarmuż. Zawarte w nich witaminy pomogą neutralizować szkodliwe związki dostarczone do organizmu podczas grillowania. Źródłem pustych kalorii jest alkohol. Półlitrowa butelka piwa to 250 kcal, kieliszek wytrawnego czerwonego wina to 80 kcal, a słodkiego białego już 180 kcal. Dlatego zamiast alkoholu, napoi gazowanych i soków z kartonu, polecam wodę z plastrem cytryny lub limonki. Ma zero kalorii, rewelacyjnie gasi pragnienie i pomaga zwalczyć wilczy apetyt. Warto pamiętać, że jak w każdym innym przypadku, także podczas grillowania, ważne jest zachowanie zasad zdrowego żywienia. Podstawą naszych posiłków powinny być warzywa, a mięso, które najczęściej kojarzy nam się z tego rodzaju kuchnią, tylko niewielkim dodatkiem.

Powiązane wpisy